Mój balkon – wrzesień

front

Kontynuując posty z poprzedniego bloga, dziś relacja z mojego balkonu. Choć tak szczerze, to za bardzo nie ma się czym chwalić. Trzeba przyznać, że miesięczne wakacje, nie skończyły się dobrze dla roślin. Pomimo zamontowania ;) „systemu nawadniania”, to tegoroczne upały wygrały z częścią roślin. Niestety nie mam zdjęć z przed wyjazdu, ani z powrotu, za to uwierzcie różnica była znaczna. Teraz udało mi się uporządkować, to co zastałam i w przyszłym tygodniu wybieram się po uzupełnienie jesienne. Najbardziej żal mi pomidorków. Roślina była całkiem sucha, za to wisiały na niej przepyszne, dojrzałe, czerwone pomidorki. Nie dały również rady pietruszka, jedna z bazylii, goździk i dzwonki. Podsumowując, mój balkon stoczył niezłą bitwę z tegoroczną pogodą.

Na początek, dla przypomnienia, trochę zdjęć z tego jak to wszystko się zaczęło

– WIOSNA-

I teraz

– KONIEC LATA –

A na koniec wisienka na torcie, czyli moje miejsce na balkonie. Tak! Doczekałam się leżaka i nie służy mi on do opalania. W tym roku ze słońcem mamy na pieńku. Wspaniałe uczulenie na nie, zepsuło mi wakacje. Za to idealnie sprawdza się jako fotel do robótek, ale wyłącznie wtedy, kiedy jest odpowiednia temperatura.

werka w akcji

 

(Visited 385 times, 1 visits today)

Werka Pietruszka

Uzależniona od szydełkowania kreatywna miłośniczka podróżowania.