Moje WESELE – sala, muzyka, zdjęcia, film

Wesele – miejsce

Zanim podjęliśmy decyzję, gdzie ma odbyć się nasze wesele przeszukałam Internet wzdłuż i wszerz. Po przeprowadzonej selekcji zostały dwa miejsca, do których udałam się osobiście. Pierwsze pomimo tego, że zrobiło na mnie bardzo dobre wrażenie, a co więcej posiadało dużą liczbę noclegów, możliwość zorganizowania poprawin w formie ogniska… to niestety ze względu na złą opinię wśród znajomych nie przeszło do finału. Wolałam nie ryzykować, a żeby później nie żałować. W końcu to tylko jeden raz w życiu!

Muszę dodać, że nieziemski napis „Werka&Davd” zrobił mój osobisty i najukochańszy tata!

Ostatecznie zdecydowaliśmy się na Folwark Dajak w Koleczkowie. Wśród wielu plusów:

  • -za miastem w pięknym leśnym otoczeniu, a jednak blisko uroczystości kościelnej
  • -ciekawe zagospodarowanie terenu wokół obiektu
  • -sala, która łączy w sobie styl rustykalny z elegancją – koronkowe obrusy, nietypowa zastawa, a także neutralne kolory
  • -smaczna i nietypowo weselna kuchnia
  • -możliwość zorganizowania słodkiego bufetu, który zrobił ogromne wrażenie na gościach

Chyba jedynym minusem tego miejsca jest mała liczba noclegów, co w naszym przypadku było sporym problemem.

Wesele – fotograf

Tu wybór był prosty i szybki. Chcieliśmy kogoś sprawdzonego, więc wybraliśmy fotoinlove.pl, które uwieczniło również ślub mojej siostry. Właścicielami firmy jest przesympatyczne małżeństwo odporne na kaprysy i otwarte pomysły Młodej Pary. Z wiadomych względów nie mam zdjęcia Pana Fotografa, więc poniżej możecie zobaczyć jedno z moich najulubieńszych zdjęć z tego wydarzenia. Oczywiście wszystkie pozostałe fotografie również są autorstwa fotoinlove.pl.

Wesele – film

Kolejna solidna firma niejednokrotnie sprawdzona przez moje otoczenie – Video-wspomnienia. Jak sobie pomyślę, że na początku planowania wesela nie chciałam, aby było ono filmowane, to aż jestem na siebie zła. Jest to niesamowita pamiątka, zwłaszcza w takim wykonaniu. Jako Młoda Para podczas całej imprezy wiele rzeczy i wydarzeń nie byliśmy w stanie zaobserwować. Co więcej stres potrafi wiele wspomnień  wymazać. A na poniższym zdjęciu sprawca przepięknego filmu!

Wesele – oprawa muzyczna

I w tym przypadku Was nie zaskoczę. Zdecydowaliśmy się na grupę – Wodzirej Merlin, która również prowadziła przyjęcie weselne mojej siostry. Przede wszystkim chcieliśmy kogoś, kto potrafi zaangażować do zabawy wszystkich gości bez względu na wiek i narodowość. Cały scenariusz ustalany jest wspólnie. Mieliśmy wpływ na wybór muzyki i zabaw. Myślę, że świadomość tego, że jest się w rękach takich profesjonalistów pozwala znacznie lepiej się bawić, a wszelkie nerwy i myśli, że coś będzie nie tak po prostu się nie pojawiają.

Wesele – tort

Nasz tort weselny, to jedyna rzecz podczas całego tego wydarzenia, które mnie zaskoczyła. Zacznę jednak od samego początku. Marzył mi się tak bardzo modny Naked Cake. Specjalnie szukałam w całym Trójmieście cukierni, która takie wykonuje. Dumna z siebie umówiłam nas na degustację. Wieczór przed spotkaniem zaczęliśmy oglądać katalog i dyskutować, co byśmy chcieli. Niestety mój narzeczony nie podzielił mojego zachwytu nad tym typem ciasta. Na szczęście w końcu doszliśmy do porozumienia – wybraliśmy model (który możecie podejrzeć tutaj) i kolorystykę. Cukiernia Baccate  trochę nas zaskoczyła, a raczej jej budynek nie zrobił zbyt pozytywnego wrażenia. Natomiast smaki tortów, to już zupełnie inna bajka. Ustaliłam z właścicielką, że ciasto zdobić ma rafia w naturalnym kolorze, a także białe i kremowe kwiaty. Zależało mi również na tym, aby pojawiło się dużo zieleni (listki…). Krótki czas przed weselem musiałam zadzwonić do cukierni i powiedzieć, że liczba gości trochę zwiększyła się i będziemy potrzebować większego tortu. Wspomniałam również, że z kwiatów mogą pojawić się dalie. Najpierw odsyłam Was do postu o oprawie florystycznej ślubu, a teraz wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy podczas przyjęcia wjechał na salę tort z olbrzymimi różowymi daliami! Takiej wpadki nie przewidziałam, byłam trochę zła, a teraz się z tego śmieję. Najważniejsze, że tort był pyszny i bardzo chwalony przez gości.

I to już koniec tej serii wpisów.

Jestem dumna z siebie, że uwinęłam się przed naszą pierwszą rocznicą ;)

Dobrze jest tak sobie powspominać, ale też pojawił się żal, że to już za nami…

Jak już wcześniej wspomniałam wszystkie zdjęcia wykorzystane przy tworzeniu wpisu są autorstwa fotoinlove.pl.

Pozostałe weselne posty:

Zaproszenia ślubne – czy warto je samemu wykonać?

Oprawa florystyczna ślubu – zieleń i biel

Panna Młoda – być kobiecą!

(Visited 96 times, 1 visits today)

Werka Pietruszka

Uzależniona od szydełkowania kreatywna miłośniczka podróżowania.