Szydełkowa lalka – Frania

Będąc członkinią różnych szydełkowych grup na Facebooku nadziwić się nie mogę jakie to piękne lale potrafią wydziergać dziewczyny i chłopaki. Kusiło mnie strasznie, ale coś mnie zawsze hamowało. Wydaje mi się to zbyt trudne. Piszę w czasie teraźniejszym, choć mam już dwie swoje na koncie, to nadal tak myślę. Niby zadowolona jest z końcowego efektu, ale czuję, że to chyba nie dla mnie. Nie wiem czy będzie kolejna próba – na pewno nie w najbliższym czasie… Po tak niezbyt pozytywnym wstępie zapraszam Was do obejrzenia zdjęć i z niecierpliwością czekam na Wasze opinie!

Tym razem największym problemem okazały się włosy. Zdecydowanie wybrałam złą włóczkę, bo wyszła mi jakaś burza dredów! Ogromnie się nad nią napracowałam, a efekt mnie nie zadowala, a raczej przytłacza! Może dzięki nim lala ma charakter? …ale jakoś mnie to nie przekonuje.

Na dodatek Frania, jak to szydełkowa lalka ma swój charakterek. Zażyczyła sobie wiosennej sesji na tle ośnieżonych szwajcarskich Alp!

Strasznie jestem ciekawa co Wy myślicie na jej temat? Czy macie takie same odczucia jak ja? Liczę na jakieś wskazówki i podpowiedzi… :)

Polska Majówka pomału kończy się…

Mama nadzieję, że przyjemnie spędziliście ten czas i pogoda nie pokrzyżowała Wam planów.

My wraz z Franią pozdrawiamy i życzymy szybkiego końca tygodnia!

(Visited 25 times, 1 visits today)

Werka Pietruszka

Uzależniona od szydełkowania kreatywna miłośniczka podróżowania.