Proces tworzenia

proces tworzenia - werka tu i tam

Od razu muszę zastrzec, że nie mam zamiaru przedstawiać tu genialnego scenariusza czy idealnego planu, który odmieni Wasze życie. Nie jest to również żaden poradnik, czy zbiór złotych myśli. Po prostu chcę Wam pokazać jak to u mnie wygląda. Na co dzień pokazuję raczej sam efekt końcowy. Ja sama z natury jestem dość dociekliwą i ciekawską osobą, dlatego postanowiłam pokazać Wam proces tworzenia maskotek, a także innych rzeczy, które możecie na blogu, fanpage i Instagramie zobaczyć.

Inspiracja, pomysł, planowanie

Sposób I

Jeśli masz laptopa (lub inny sprzęt), internet i konta na przeróżnych portalach, to cudem byłoby nie zauważyć przepięknych rzeczy, które tworzą inni. I właśnie w tym momencie rozpoczyna się mój proces tworzenia. To zdjęcia zobaczone całkiem przypadkiem, np. na Instagramie rozbudzają moją wyobraźnię i ogromny głód zrobienia czegoś w podobnych stylu. Szczerze przyznam, że zazwyczaj działa to na mnie bardzo mobilizująco. Zdarza się też jednak tak, gdy przedawkuję dawkę PRZE idealnych prac, przedstawionych na PRZE idealnych zdjęcia, że wpadam w depresję i mam ochotę rzucić to wszystko. Przychodzą wtedy myśli, że przecież JA tak nie potrafię, nie dam rady, do kogo się porównuję?, wszystko bez sensu… Zazwyczaj jest późny wieczór i leżę w łóżku. Po takiej dawce nieprzyjemnych myśli idę spać, a rano budzę się albo zmotywowana do działania albo zagubiona w ciemnych lesie.

Sposób II

Wiem, co chcę zrobić, ale nie do końca wiem jak. Wtedy najprostszym wyjściem z sytuacji jest Pinterest. Otwieram stronę, wpisuję w wyszukiwarkę dane hasło (np. crochet cat free pattern) i pokazuje mi się tysiąc pomysłów oraz wzorów (często darmowych). Jeśli dopiero zaczynasz lub raczkujesz, to szczerze polecam YouTube. Jest to tzw. studnia bez dna darmowych projektów. Filmiki zawierają instruktaż krok po kroku i możesz cofać, powtarzać dany fragment ile dusza zapragnie. Moją przygodę z szydełkowaniem zaczęłam od kanału Sharon Ojala. Ja często wychodzę od gotowych projektów, a po drodze je zmieniam na własne potrzeby. Gdy nabierzesz wprawy również posiądziesz tą zdolność, nie poddawaj się!

Sposób III

Genialny pomysł nagle sam pojawia się w twojej głowie i już wiesz, że to przepis na sukces. Masz ten obraz, wiesz jak każdy nawet najmniejszy detal ma wyglądać, a później przychodzi rzeczywistość i sprowadza cię dość brutalnie na ziemię. I tu mój proces tworzenia przeżywa mały kryzys. Niestety JESZCZE nie potrafię zrobić wszystkiego, co sobie wymyślę. Czasami napotykam schody i wtedy szukam innej drogi. Dzięki temu wiem, że muszę się jeszcze sporo nauczyć, ale nie poddaję się i kombinuję po swojemu. Problemem może być też tu materiał. Choć posiadam już sporą kolekcję włóczek, to prawie za każdym razem jakieś mi brakuje.

proces tworzenia - werka tu i tam2

Działanie

Najczęściej ciężko mi się za coś zabrać. Natomiast, gdy już zacznę, to nie mogę przestać. I tu proces działania nabiera tępa. Robię jedną rzecz, a mam już pomysł na kolejną i chcę zacząć już teraz! Niemniej wyznaję zasadę, że raczej nie zaczynam kolejnego projektu nie skończywszy poprzedniego. Mogę określić to tak, że lubię być niesiona na fali, a nie specjalnie przepadam wracać do nieskończonych rzeczy, rozpoczętych jakiś czas temu.

Tworzenie poszczególnych części

Jak już wcześniej wspomniałam często (ale nie zawsze) wychodzę od czyjegoś wzoru i w trakcie zmieniam go na własne potrzeby. Praktycznie nigdy pierwotne założenie nie jest identyczne z końcowym rezultatem. W trakcie pracy zaczynam mieć nowe, lepsze pomysły, które wcielam w życie. Nigdy nie projektuję czy rysuję np. danej maskotki, gdyż w moim przypadku nie miałby to sensu. Wszystko mam w głowie i to na niej polegam!

Składanie w całość

Chyba mój ulubiony etap! Dziwnie to zabrzmi, ale napiszę w ten sposób – moje maskotki mają zazwyczaj nogi połączone z tułowiem, a osobno – głowę, łapki, uszy i ogonki. Gdy każdy element jest skończony przykładam, dopasowuję je tak, by nabrały odpowiedniego kształtu i charakteru. Tak na prawdę, to od tego etapu bardzo dużo zależy. Następnie każdą część starannie przyszywam i zachwycam się momentem, kiedy staje się całością.

Ozdabianie

Jak już zdążyliście się przekonać rzeczy robione przeze mnie nie posiadają zbyt wielu ozdób. Są to rzeczy raczej symboliczne. Dziewczynki zazwyczaj dostają sukienki i buty, a chłopcy spodenki i muchy. Zdarzają się też guziczki, kwiatki i kokardki. Po tym etapie, zazwyczaj stawiam daną maskotkę na oparciu kanapy lub kominku i przez kilka dni, co jakiś czas rzucam na nią okiem. Upewniam się, że wszystko jest ok i cieszę się z wykonanej pracy.

proces tworzenia

Taką gotową maskotkę czeka jeszcze sesja zdjęciowa, debiut w internecie, a potem z niecierpliwością czeka na nowy dom i przyjaciela. Jak sami widzicie proces tworzenia jest całkiem ciekawy. Jeśli ktoś spyta o czas, jaki potrzebuję na zrobienie jednej maskotki, to ciężko mi odpowiedzieć. Zazwyczaj na jedną potrzebuję koło tygodnia, a godzinowo jak to wychodzi, to nie mam pojęcia.

Jeśli jesteście ciekawi efektu końcowego dzisiejszego bohatera ze zdjęć, to koniecznie śledźcie bloga.

Udanego nowego tygodnia

Podpis

(Visited 45 times, 1 visits today)

Werka Pietruszka

Uzależniona od szydełkowania kreatywna miłośniczka podróżowania.