Potwór z Loch Ness i najlepsza agroturystyka!

Kolejnym przystankiem podczas naszej szkockiej wyprawy był Urquhart Castle. Pewnie nie wielu z Was wie (ja też był nie wiedziała), że zamek ten leży nad słynnym Loch Ness. Słynna legenda i piękne widoki sprawiają, że miejsce to jest na prawdę wyjątkowe. Oczywiście jest to równoznaczne z tym, że ilość turytów tu jest dość spora. Nie mniej jednak planując wyprawę w te rejony warto wpisać je na listę miejsc koniecznych do zobaczenia.

Urquhart Castle był jednym z największych zamków Szkocji. Dziś możemy podziwiać jedynie ruiny, które datuje się na okres od XIII do XV wieku.

Oficjalna strona Urquhart Castle

Loch Ness, to Jezioro, o którym świat usłyszał dzięki pewnemu małżeństwu. Wiosną 1933 roku jedna z lokalnych gazet opisała, że przejeżdżająca obok zbiornika para zaobserwowała wynurzające się z jego wód ogromne zwierzę. Od tego czasu pojawiło się kilku świadków, którzy również rzekomo mieli przyjemność zauważyć Nessie. Odbyły się liczne badanie naukowe oraz poszukiwania potwora, jednak żadne z tych działań nie udowodniło, że faktycznie on istnieje. I tak powstała legenda, która co roku przyciąga sporą liczbę turystów.

Tego dnia mieliśmy zaplanowany nocleg w wyjątkowej agroturystyce. Nie opodal jeziora nawigacja kazała nam skręcić w jedną z uliczek i naszym oczom ukazał się malutki i bardzo klimatyczny domek. Drzwi otworzyła nam przesympatyczna właścicielka, która od razu zaprosiła nas do salonu, zaproponowała ciepłą herbatę, a do niej przyniosła świeżo upieczone bułeczki z marmoladą. W kominku przyjemnie migotał ogień, a my przy pysznym podwieczorku prowadziliśmy rozmowę. Następnie udaliśmy się do naszego pokoju.

Sposób urządzenia całego domu bardzo przypadł mi do gustu. Było ciepło, czysto, niezwykłe detale i ozdoby, które nie przytłaczały, a dodawały uroku. Dodatkowym plusem były tak bliskie mojemu sercu dekoracje wykonane na szydełku. Widok z sypialni na samo jezioro, a z łazienki na ogród. Piękne drewniane drzwi do pomieszczeń, w łazience wanna i prysznic, a w pokoju czajnik i ekspres do kawy.

Dodatkowym miłym zaskoczeniem była możliwość zamówienia sobie na śniadanie dań z „karty”. Na ciepło lub zimno, na słodko lub słono, świeżo wyciskane soki, ekologiczne warzywa z ogrodu, domowe pieczywo i konfitury… A wszystko to przygotowywali właściciele. Zobaczcie tylko w jak pięknym miejscu serwowane są posiłki!!!

Zaraz za domkiem znajduje się góra, na która warto się wspiąć i popodziwiać widoki.

Mnie niestety tego dnia dopadło przeziębienie. Choć starałam się nie poddać gorączce, to moje samopoczucie nie należało do zbyt dobrych. Zdjęcie poniżej idealnie oddaje mój nastrój. Na szczęście na koniec dnia mogłam spędzić w przeuroczym miejscu i wyspać się w wygodnym i ciepłym łóżku! Na drugi dzień, zwłaszcza po przepysznym śniadaniu poczułam się dużo lepiej.

Już wcześniej pisałam Wam o tym, że Szkocja – skradła moje serce! 

Jeśli nadal nie macie planów na wakacje, to zachęca do rozpatrzenia tej opcji.

(Visited 28 times, 1 visits today)

Werka Pietruszka

Uzależniona od szydełkowania kreatywna miłośniczka podróżowania.