Jesienny przysmak – WYZWANIE

MISKA

Założę się, że po przeczytaniu tytułu dzisiejszego posta, spodziewaliście się jakiegoś czasochłonnego deseru, wykwintnego dania i jeszcze innych fajerwerków. Mogłabym zaproponować super przepis na szarlotkę. A może na drożdżówkę, na którą właśnie zrobiłam ciasto i tuż obok mnie sobie rośnie. Trochę z przekory, a trochę z lenistwa, postanowiłam sięgnąć po coś najprostszego. Coś, co towarzyszy mi od lat i chyba nigdy się nie znudzi.

KISIEL I JABLKO

Nie jest to danie, które często pojawia się w moim jadłospisie. Raz na jakiś czas, przychodzi mi na nie ochota i wtedy najlepsze jest to, że nie muszę siedzieć godzinami w kuchni i mieć tysiąca składników. Mój przysmak składa się z dwóch komponentów. Jednym z nich jest kisiel, który zawsze można mieć w zapasie. Dla mnie najlepszym smakiem są OWOCE LEŚNE. Drugim składnikiem jest jabłko, które jesienią jest must have w każdym domu.

kisiel

Zdecydowanie nie lubiłam chodzić do przedszkola i nie wspominam go zbyt dobrze. A przepis na ten przysmak, zawdzięczam właśnie niemu. Choć nie konsultowałam go z Paniami kucharkami ;), to chyba w miarę udało mi się go odtworzyć.

Składniki już znacie, więc zostało przygotowanie. Myjemy i obieramy jabłuszko. Ścieramy je do miseczki, na grubych oczkach tarki. Zagotowujemy wodę w czajniku, wlewamy do mniej więcej 3/4 kubka, wsypujemy kisiel i mieszamy. Przelewamy miksturkę do miseczki z jabłkiem i mieszamy. Teraz pozostała już tylko konsumpcja!

werka tu i tam i kisiel

Ciekawa jestem, czy znacie taką przedszkolną kombinację?

podpis

Post ten bierze udział w Październikowym Wyzwaniu u Lifestylerki

– Dzień 2 (środa): „Jesienny przysmak”.

(Visited 131 times, 1 visits today)

Werka Pietruszka

Uzależniona od szydełkowania kreatywna miłośniczka podróżowania.