Czapeczki bambusowe, wracam!

Witam Państwa po dłuuuuuugiej przerwie! Tak wiem – obiecałam aktywność od października, a tu dalej cisza była. Na szczęście mam proste, niezależne ode mnie wytłumaczenie. Otóż cały ten czas czekaliśmy na internet! Niemniej jednak już przez ostatnie tygodnie myślałam o blogu i postach. O dziwo najwięcej i najlepsze pomysły pojawiły się pod czas nocnego karmienia.

Dziś coś na szybko, bo już późno się zrobiło. Jak po tylu tygodniach w końcu włączyłam komputer, to same aktualizacje mnie zawaliły! A jak przeszłam przez ich wszystkie etapy, to oczy zaczęły mi się kleić i niezbyt nadaję się do czegokolwiek. (Właśnie zdałam sobie sprawę, że w każdym zdaniu, a czasami aż po dwa razy używam słowa „już”(!). Postaram się poprawić, ale pewnie coś przeoczę. Wybaczcie ten mój nieskładny język proszę…. to zmęczenie ;)). Do tego boję się, że nie zdążę skończyć zanim moja dzidzia obudzi się na jedzonko.

Przejdź my w końcu do sedna, bo na zdjęciach prezentują się urocze czapeczki. Nie są to jakieś tam zwykłe beretki tylko specjalnie wydziergane – jedna dla mego dzieciątka, a druga dla córci mojej przyjaciółki. Obie dziewczynki pojawiły się na świecie nie dawno i mam nadzieję, że będą miały choć w połowie taką samą relację jak ich mamy.

Czapeczki są w mini rozmiarze. Moja Elisa urodziła się w lipcu, kiedy to były u nas upały, więc miała ją na głowie tylko raz. Za to była to wyjątkowa chwila, gdyż właśnie wychodziłyśmy ze szpitala do domu. Potem już z niej wyrosła :(. Czapeczki wykonałam z bambusowej włóczki. Są bardzo przyjemne w dotyku. Postanowiłam, że koniecznie muszę wykonać drugi taki komplet dla dziewczyn na kolejną wiosnę.

Takim czapeczkowym, krótkim wpisem witam się z Wami po moim blogowym urlopie macierzyńskim hihih. Zaplanowałam sobie, że kolejny wpis będzie z cyklu „podsumowania”. Tym razem postaram się napisać, co działo się u nas latem i wczesną jesienią. Czuję, że jestem winna Wam kilka słów wyjaśnienia. Ci co śledzą mnie na Instagramie czy Facebooku pewnie są bardziej na bieżąco, ale dobrze będzie jak kilka faktów uporządkuję. Obiecuję również dużo zdjęć!

Ciesze się, że wracam.

Nie mówię, że mam worek pomysłów, czasu bez liku i…,

ale na tyle ile się da postaram się być!

(Visited 18 times, 1 visits today)

Werka Pietruszka

Uzależniona od szydełkowania kreatywna miłośniczka podróżowania.